11 września, 2013

Do wszystkich blogerek...

...które ulubione kosmetyki odkupują.
Tak jak bynajmniej nie jest zamiennikiem przynajmniej, tak odkupić nie oznacza kupić ponownie. Niestety powoli robi się z tego na blogach taka plaga, jak z recenzji mazaków Astora w czasach zamierzchłych.

Machnęłabym tu elaborat, ale może innym razem. Teraz wyręczę się jeszcze tylko screenem z sjp.pl i wrócę do kichania, kaszlu, smarkania i herbaty z miodem. 

35 komentarzy :

  1. Kurde czytam i czytam i nie wiem o co kaman.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba o to, że wiele dziewczyn pisze, albo mówi, że po skończeniu danego kosmetyku odkupi go ponownie, mając na myśli, że kupi go ponownie, kupi kolejne opakowanie. Słowo "odkupić" nijak ma się do kupienia kolejnego opakowania tego samego produktu, ponieważ znaczenie ma zupełnie inne.

      Usuń
    2. Damn! Czyli powinnam jednak się wypowiedzieć trochę. Wydawało mi się, że to już plaga jest. Czekaj, zaraz edytuję posta jakoś sensownie :P

      Usuń
    3. Hm, czyli dobrze kombinowałam ;)

      Usuń
    4. Właśnie nigdy nie zetknęłam się z tym słowem na blogach:) dlatego nie zaczaiłam;)

      Usuń
  2. no raczej.
    próbuję sobie przypomnieć czy ja tak kiedyś napisałam/powiedziałam. wiem, że to nie jest poprawne, ale na początku trochę mnie to bawiło. teraz już jestem jak grumpy cat na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za pierwszym razem myślałam że to żart jakiś, ale niestety.
      Bycie grumpy jest spoko.

      Usuń
  3. uf, przeczytałam komentarz Maxi i odetchnęłam, że nie tylko ja nie załapałam o co chodzi :D nie spotkałam się chyba z 'odkupić' w odniesieniu do ponownego zakupu, ale za to bynajmniej pojawia się tak nagminnie jako zamiennik do przynajmniej... Uruchamia mi się wewnętrzny killer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wewnętrzny killer ma niestety za często powody do uruchamiania się. Co gorsza: często sama sobie daję powody! Gdzie te czasy, kiedy człowiek z trzech bibliotek znosił maksymalną ilość książek i czytał je wszystkie w tydzień... :')

      Usuń
    2. Piękne czasy! A teraz to ewentualnie na nudnych zajęciach coś podczytuję, co skutkuje mało przyjemnie we wrześniu :c

      Usuń
  4. Nie spotkałam się jeszcze z błędnie użytym "odkupić" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hm, nawet się nie zastanawiałam nad różnicą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A ja zastanawiałam się - w nawiązaniu do Twoich postach o poprawności języka pisanego - jak się ustosunkowujesz do tego dziwadła ;)

      Usuń
    2. wydaje mi się, że to taka nieskładna kalka z j. angielskiego - na anglojęzycznym youtube guru często mówią, że one "will repurchase" jakiś kosmetyk. myślę, że tak to się przeniosło do nas... mimo że 'repurchase' to nie znaczy 'odkupić' a właśnie 'kupić ponownie'

      Usuń
    3. To brzmi sensownie :) I jest przykładem na to, że niektóre odwzorowania z języka angielskiego niekoniecznie powinny mieć miejsce.

      Usuń
  6. Hehe, serio to jest plaga? Nigdy jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby ktoś użył takie określenia na ponowny zakup. Ciekawe, muszę zwrócić uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja wędruję w jakieś niezbadane części internetu...? :D
      Wersja robocza tego posta powstała ponad tydzień temu, od tej pory nie spotkałam się na szczęście z żadnym odkupieniem. Obstawiam, że to kwestia czasu...

      Usuń
  7. Jak ja Cię rozumiem. Zawsze mnie bawi, jak one ciągle coś odkupują... Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Im o Chrystusa chodzi, na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie się nad tym zastanawiałam.

      Usuń
    2. Może im Jesus z pieniążków na tacę odkupi?

      Usuń
    3. Mam wrażenie że każda rzecz, jaką teraz napiszę, będzie niepoprawna politycznie.

      Usuń
  9. Pewnie nie zauważają, bo czytają pierwsze zdanie, ostatnie i zostawiają komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wpadlabym chyba na pomylenie " odkupic" i " kupic ponownie" ... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, kto wpadł na to pierwszy?

      Usuń
  11. Pierwsze słyszę o takiej pomyłce [chodzi o: "kupiłam [np] wyciąg z sutka wilczycy, teraz kupię jeszcze jeden" tak?].
    Na szczęście,
    bo - tak jak w przypadku vlogerki prowadzącej na YT "skutecznie.tv" - odezwałby się we mnie gramatyczny nazista, kiedy wspomniana vlogerka na każdym filmiku mówiła: "do miski dodajemy mąkę/jajka/mięso mielone..."
    Szlag mnie jasny trafiał na to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a później wszystko mieszamy, aby z miski nie zrobiły się grudy i dokładnie połączyła się z resztą składników. Fuck yeah.

      Usuń
  12. Nie zauważyłam, ale masz rację, brzmi to śmiesznie:)
    Na przeziębienie polecam febrisan (bez recepty). Paskudztwo, ale pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj ćpię Theraflu. Potrafiło mnie kopnąć na początku, teraz przyjemnie usypia :)

      Usuń
  13. Chyba częściej ta pomyłka zdarza się vlogerkom, prawie w każdym filmiku o "zdenkowanych" produktach i ulubieńcach można usłyszeć "odkupię" albo "nie odkupię".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częściej oglądam zagranicznych vlogerów, więc na youtube się na to nie natknęłam. Jeszcze.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka