17 lipca, 2013

Proszę, weź uratuj mnie.

Rozmawiam z moim dermatologiem o zbliżających się badaniach klinicznych nad lekiem, który miałby szansę mi pomóc*.
- Wie pani co, pewność  że się na nie dostanę miałabym chyba tylko przy erytrodermii**, a na pewno znacznym pogorszeniu.
- Noo, pani Aniu, u pani nie trzeba byłoby wiele. Wystarczyłoby odstawić leki antyhistaminowe na kilka dni. Oczywiście nic nie sugeruję, to musi być pani wybór, ale jeżeli jest duża szansa na dostanie leku...

*byłabym królikiem doświadczalnym, któremu raz w tygodniu wstrzykiwano by dawkę leku; jest to druga seria tych badań i moja znajoma - również atopiczka (pozdrawiam!), która wzięła udział w pierwszej edycji prawie dwa lata temu, spokój jako-taki ma do dziś
**uogólnione zajęcie skóry przez chorobę, przejawiające się zaczerwienieniem i złuszczaniem na ponad 90% powierzchni skóry.


Moim soundtrackiem życia jest ostatnio 'Jezus Maria Peszek'.  Guess why.

Trzy dni później stwierdzam, że nie muszę się martwić odstawianiem leków, bo zsypało mnie jak jasna cholera. Zgięcie rąk w łokciach, a co za tym idzie: związanie sobie rano włosów na przykład, jest sporym sukcesem. Wyglądam jakbym chciała popływać z delfinami, a zamiast tychże wrzucono mi do wody piranie. Albo jakby przeciągnięto mnie po żwirze na dystansie dziesięciu kilometrów. Nawet do mycia włosów używam gumowych rękawiczek, bo między palcami skórę mam rozoraną do mięsa. Wejście pod prysznic to spora trauma. Wychodzenie z domu też. Pociesza mnie myśl, że w takim stanie załapię się tam na pewno.

Dzisiaj, w dzień kiedy jadę do kliniki, budzę się i zdejmuję z łokci bandaże. Dziwne - nie stawiają oporu, nie przyklejają się do ran. Bo ran nie ma. Skóra w zgięciach nadal czerwona, ale już nie tak bardzo. Plamy z szyi zniknęły bez śladu, na dłoniach ledwo widać że coś się tam działo. Nie wiadomo: cieszyć się, czy wkurwić? Ręce ciągle noszą znamiona podobieństwa do mięsa mielonego na tyle, żeby chować je pod rękawami. Pytanie czy wystarczająco, żeby lekarz który nie takie przypadki już widział, stwierdził że to właśnie na mnie można zmarnować jedno miejsce zafundowane przez sponsora.


09 lipca, 2013

Niedziela: dzień na 'nie'.

Raz.
Wykorzystując jedyny wolny od pracy dzień w tygodniu, postanowiłam zrobić sobie dobrze śniadaniem na balkonie. Balkon - jak mówią znajomi - mam zajebiście duży. Porównania nie mam, to mój pierwszy własny jest - ten balkon znaczy się. Odpicowałam dwie kanapki - kolorowe były jak jarmarki u Marylki, w dodatku każda hojnie obdarzona garścią kiełków rzodkiewki. Podnoszę pierwszą z nich do ust i... sruuuuu, zawiał wiatr, kiełki poszły w cholerę a zamiast nich do ust trafiają moje własne włosy, przy okazji chlastając mnie po twarzy. Koniec z lansem na meblu ogrodowym, koniec ze świeżym powietrzem, wracam do pokoju gdzie leżą parujące alkoholem ciała. 
pozdrawiam Słomków co mają fajne tiszerty na stanie <3

Dwa.
Słoneczne popołudnie, Starówka. Pod zamkiem rozstawił się pan z dużymi cymbałkami, które wydają niesamowicie przyjemne, kojące, delikatne dźwięki. Dźwięki te aktualnie składają się w znane wszystkim ze Shreka Hallelujah; leżę na murku, zamykam oczy, słońce rozsiada mi się na skórze. Jest mega błogo, oddech równy, ciśnienie prawidłowe, odruchy neurologiczne w normie.
...Chwilę później przychodzą panowie z orkiestry dętej i pierwsze dźwięki wydawane przez tychże odczuwam jak nałożenie mi na głowę dzwonu Zygmunta. JEB! ŁUP! JEB! ŁUP! Po włosach przebiega mi dziewczynka w różowej sukience i białych falbaniastych skarpetkach do sandałów.


Nie można się zrelaksować w tym mieście.

05 lipca, 2013

"...i żeby Cię ta alergia nie męczyła."

Wczoraj od rana było mi ciężko. Próba rozprostowania palców prawej dłoni skończyła się płaczem; właściwie wszystko kończyło się płaczem. Wisiała nade mną myśl, że właśnie kończę dwadzieścia jeden lat i zamiast w pełni korzystać z życia, chwytam tylko jakiś marny ułamek. Wśród życzeń zdecydowanie przeważały te dotyczące zdrowia. Ja też tylko tego chcę. Wszystko inne będę wtedy w stanie załatwić na własną rękę.

Wdech, wydech. Dziś jest poprawnie. Mogę rozprostować palce i zgiąć ręce w łokciach. Pokrzywka po pilatesie była znacznie lżejsza. Trochę bardziej wegetuję niż żyję, a jeśli żyję to myślą, że to się w końcu zmieni.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka