Długo zastanawiałam się, o czym by tu napisać i jak znaleźć na to czas i siły (a tych ostatnio mało), nie naruszając kilku nędznych godzin przeznaczonych na sen. Inwencja twórcza przyszła sama, razem ze skierowaniem do sanatorium.
W lutym 2012 dostałam pisemne zalecenie ze szpitala: mam się skierować do nfz-u i poprosić o umieszczenie mnie w ośrodku uzdrowiskowym znajdującym się na terenach okołogórskich. Moje podanie momentami przypominało list błagalny, jasno mówiący że jako studentka nie jestem w stanie pozwolić sobie na trzytygodniowe wakacje w środku semestru, więc bardzo, bardzo proszę o przydzielenie mi terminu wakacyjnego. Podczas dziewiętnastu miesięcy oczekiwania na rozpatrzenie prośby, mój stan zdrowia zdążył się polepszyć, lekko pogorszyć, nieznacznie polepszyć, żeby na koniec posypać się z pierdolnięciem i dać mi jeszcze czas na wygrzebanie się z tego. Aktualnie ani trochę nie przypominam osoby, która potrzebuje zabiegów i specjalnego traktowania (dzień później: okej, może trochę jednak tak). Cotygodniowe zastrzyki dają radę (dzień później: mhm, w miarę).
Przedwczoraj telefon od rodzicielki: jest polecony, otwierać? Otworzyła.
Okazuje się, że mam spędzić trzy sielskie listopadowe tygodnie w Lądku Zdrój. Listopadowe. Na samym początku studiów, do których tak bardzo chciałam się przyłożyć. Poza zabiegami oddawałabym się też rozmyślaniom: że Czechy tak blisko (a DM z nimi), że zatrudniona na umowę-zlecenie nie dostanę w grudniu wypłaty, a zaległości na uczelni tworzą się jedna za drugą. Idealne warunki do odpoczynku!
Wiem, że sanatorium to nie kolonie a leczenie, ale na litość - nie dałoby się przeczytać dołączonego podania? Ktoś tam działa na zasadzie "nie możesz podczas semestru? a masz, dowalimy ci sam początek". Jakim cudem dopiero w okresie wakacyjnym w pracy zaczęłam odbierać od moich uczniów-emerytów napływające falami zaświadczenia o pobycie w tymże? Nie da się tego jakoś zrównoważyć? Przełożyć podobno można tylko o turnus/dwa - nie wiem, nie mogłam się dziś nigdzie dodzwonić. Wyczuwam interesujące w skutkach boje. Przygotujcie popcorn!