21 września, 2014

Poznaj Jeża, czy Liebster Blog Award.

W tempie ekspresowym odpowiadam na pytania, które zadała mi Simply. Jeżeli przyjdą mi do głowy odpowiednie pytania i odpowiednie osoby, będę je męczyć w komentarzach; chwilowo nie podaję tagu dalej.

Czy poza blogowaniem masz inne hobby?
Od kiedy poszłam na studia, stałam się nudnym człowiekiem. Zdarza mi się wyplatać bransoletki z muliny, miałam też moment kiedy wróciłam do robienia biżuterii innego typu, ale nie było to nic na stałe. Raz na jakiś czas robię polowanie na kolejną książkę o Pink Floyd w oryginalnym języku, więc nazwijmy to poznawaniem historii zespołu z różnych perspektyw.
Czy podróżowanie autostopem jako sposób dotarcia do celu liczy się jako hobby?

Jakich tricków pielęgnacyjnych lub makijażowych nauczyłaś się od swojej mamy?
Chuck Norris nie zmiata kurzy, to kurze zmiatają Chucka Norrisa.

Twój pierwszy kosmetyk kolorowy?
Chyba to Maybelline miało kiedyś pomadki w czerwonych słoiczkach... Było to jakieś 16 lat temu, ciocia oddała do zabawy taką w kolorze buraka. W czerwieni na ustach wyszłam też na dyskotece szkolnej w 2 klasie podstawówki - moczyłam w kranówie miękką kredkę ołówkową. Najpoważniejszym kosmetykiem kolorowym był fioletowy tusz do rzęs dodany do Popcornu albo innej Dziewczyny.

Czy jest taki kosmetyk, który uwielbiałaś, a który zniknął z rynku? Nie chodzi o limitki :) 
Jestem właśnie na etapie przeżywania zniknięcia piaskowego lakieru P2 - 090 opulent. Piękna, butelkowa zieleń. Co prawda aktualnie posiadany egzemplarz do dna ma ciągle bardzo daleko, ale i tak boli mnie to, że w pecwajach tak często zmieniają się kolory.

Limitki - jaki jest Twój stosunek do nich?
Był taki czas, że każda limitka Cosnovy wzbudzała we mnie niezdrową obsesję i potrafiłam pojechać na drugi koniec Warszawy, żeby sprawdzić czy nie pojawiły się nowosci. Teraz mam do nich obojętny stosunek. Żałuję tylko, że o istnieniu edycji limitowanych nie wiedziałam za czasów Cute as Hell; mimo że mocnych róży do policzków mam kilka, tamtego egzemplarza długo nie mogłam odżałować.

Twój signature scent, flagowy zapach?
Kenzo Amour: siedem lat razem.

Usta - wyraziste czy neutralne?
Wyraziste! 

Torebka na co dzień - mała listonoszka czy wielki shopper?
Duża, czasami wspomagana eko torbą i błaganiem o walizkę na kółkach.

Toaletka - must have czy zbędny mebel?
Radzę sobie bez niej, ale gdybym miała możliwość posiadania odpowiedniego mebla i przestrzeni, nawet bym się nie wahała.

Jak przechowujesz swoje lakiery do paznokci?
W płóciennym pudle na stelażu mam trzy mniejsze, kartonowe pudełka. Wygląda to tak.

Czy malujesz paznokcie u stóp zimą?
Nie zawsze mi się chce. Maluję kiedy wiem, że ktoś zobaczy moje stopy albo wychodzę w rajstopach/pończochach. Bez tego typu motywacji ciężko mi znaleźć czas na wyginanie się nad paznokciami.

13 komentarzy :

  1. Łooo, piękny ten Opulent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzy mi się z batonem.

      Usuń
    2. [przeczytałam "poniżaj jeża"]

      Usuń
    3. Podświadomie, myślę, może Cię to kusić.

      Usuń
    4. Jestem w tej kwestii bardzo samowystarczalna.

      Usuń
  2. miło mi, że odpowiedziałaś na pytania :*

    Ty kredką malowałaś usta, ja mokrą krepą "farbowałam" włosy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tag od czasu do czasu jeszcze nikomu nie zaszkodził! Podobnie jak Agata lubię czytać, chociaż sama zawsze miałam opory przed odpowiadaniem ;)

      Bibułę testowałam na koleżance, sama się bałam bo od dziecka pilnowałam żeby utrzymać włosy w dobrej kondycji ;)

      Usuń
  3. Chuck Norris nie zmiata kurzy, to kurze zmiatają Chucka Norrisa - to idealnie definuje moje umiejętności "malarskie" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam cudzego słowa użyć = pardon " i " :)

      Usuń
    2. I moje zapędy do sprzątania! :D

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka