10 stycznia, 2013

Do trzech razy sztuka: Emolium, olejek do kąpieli.


Emolium było pierwszą marką, która pojawiła się w mojej łazience po zdiagnozowaniu atopowego zapalenia skóry. Coś pod prysznic było gęstym olejkiem (a może kremem? na pewno topornie się rozprowadzało po ciele), a roli i ważności balsamu do ciała nie potrafiłam jeszcze docenić.
Kiedy w pakiecie z nowym mieszkaniem dostałam dużą wannę, postanowiłam dodatkowo zadbać o nawilżenie całego ciała i raz na jakiś czas zafundować sobie kąpiel w specjalistycznym preparacie. Po bardzo długiej rozłące ponownie padło na produkt Emolium: olejek do kąpieli. Według producenta jest to

"nowoczesny emolient polecany do kąpieli emoliencyjnych dla dzieci i dorosłych ze skórą bardzo suchą, podrażnioną i swędzącą. Dzięki starannie dobranemu i przebadanemu zestawowi substancji aktywnych skutecznie pielęgnuje skórę suchą, bardzo suchą, szorstką, popękaną i swędzącą: odżywia skórę i dostarcza jej lipidy, długotrwale natłuszcza i nawilża naskórek, ogranicza przeznaskórkową utratę wody, odbudowuje płaszcz hydrolipidowy oraz zmiękcza i uelastycznia naskórek. Skutecznie likwiduje uczucie świądu i zmniejsza podatność na podrażnienia. Olejek ma właściwości myjące. Hypoalergiczna formuła Olejku do kąpieli powstała we współpracy z dermatologami. Jest rekomendowany do stosowania u dzieci i niemowląt.
Olejek do kąpieli Emolium otrzymał pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka."

Nasza pierwsza wspólna kąpiel skończyła się pokrzywką i drapaniem. W dzieciństwie przyzwyczaiłam się do bardzo gorących posiedzeń, możliwe więc że to co uznałam za letnią wodę, nadal było dla mnie za ciepłe i spowodowało taką reakcję.
Podejście drugie: znowu pokrzywka i świąd. Może po prostu zawiesiłam się i odruchowo paznokcie poszły w ruch? Może pokrzywka jest wynikiem zbyt długiego leżenia w wannie, może woda ciągle jest za ciepła?
Zrobiłam sobie dłuższą przerwę i wczoraj postanowiłam dać olejkowi ostatnią szansę. Skupiłam się na tym, żeby nie zacząć drapać się z nudów. Woda była letnia, nie tylko według moich preferencji temperaturowych. Usiadłam w wannie i już po chwili skóra pod kolanami zaczęła szczypać, mimo że na co dzień nie mam żadnych problemów z atopowym od pasa w dół. Drapnęłam delikatnie dla świętego spokoju i położyłam się. Zgodnie z zaleceniami kąpiel nie trwała dłużej niż 15 minut, a mimo to bardzo szybko zaczęły swędzieć mnie też ręce. Nie tylko wszelkie zgięcia, jak zazwyczaj: powierzchnia od ramion aż po czubki palców. Bomba. To będzie chyba mój najdroższy preparat do mycia pędzli.

Producent próbuje zachęcić nas składnikami aktywnymi. 
  • Arlasilk® Phospholipid GLA (2%)
  • Urea (5%)
  • Hialuronian sodu (2%)
  • Olej macadamia (3%)
  • Masło shea (2%)
  • Trójglicerydy oleju z kukurydzy (1%)
  • Alantoina (0,6%)
  • Olej parafinowy (10%)
  • Gliceryna (15%)

Nie do końca rozumiem, dlaczego nie można było całego składu napisać po polsku. I dlaczego trzeba było wpakować tam olej parafinowy. Reszty składników nie znam: ciężko jest znaleźć skład INCI w Internecie, o czym nie wiedziałam wyrzucając pudełko. Sądząc po długiej liście składników któregoś z ich kremów, na który natknęłam się przypadkiem, spis ingrediencji oleju też ciągnie się pewnie jak dzień roboczy.
Podumowując: paaanie, idź pan.

15 komentarzy :

  1. Próbowałaś olejku do kąpieli Fenjal? jest to trochę inna liga, ale moja skóra świetnie na niego reaguje.

    Poza tym niezmienne wracam do Oilatum, lubię Balmandol, o którym pisałam u siebie.

    Z Emolium dobrze wspominam szampon nawilżający, reszta jakoś niespecjalnie zapisała się w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję, dzięki za info! Kojarzę go z Rossmanna, czyli nie powinno być problemów z dostępnością. Oilatum kojarzę, o Balmandolu przyjdę poczytać :)

      Usuń
  2. ...żeby coś Ci wreszcie pomogło :[

    OdpowiedzUsuń
  3. też miałam "przyjemność" z tym panem. u mnie również się nie sprawdził. zresztą jak dla mnie emolium w ogóle nie było OK, nie pomagało. czasem wręcz powodowało pogorszenie. pożegnałam się z tą marką raz na zawsze i nie żałuje.
    a my się łączmy w siłę, i się nie drapiemy!

    ps. paczuszka doszła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście można znaleźć w aptekach dużo lepsze preparaty.

      A o paczce już wiesz :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Szczęściara :)
      Życzę Ci więc, żeby nie zmieniał działania.

      Usuń
  5. jestem pewna, że pędzle będą zadowolone.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka