19 października, 2012

Z ostatniej chwili

Do pociągu mam ponad godzinę, z poziomu Androida na komentarze odpowiadać nie mogę, to chociaż coś napiszę.

Czas oczekiwania postanowiłam umilić sobie rundką po Złotych. Zza jednej z wysepek wyjawia się gość i coś mi podaje. Nie dosłyszałam co powiedział, na mój pytający wzrok dodaje 'it's for free', a skoro for free to chwytam i idę dalej. Trochę mu chyba zepsułam plan zakładający że dam się uwieść i zaprowadzić na zakupy, trudno - dają, to bierz. Niosę w dwóch palcach, jak się okazuje, czerwoną karbowaną żelkę. Jest mocno zbita i pachnie trochę dziwnie, niosę ją chwilę, wącham i oglądam. Zawieszona dziś jestem strasznie swoją drogą, żelka wędruje więc do ust zastygniętych w tępym, nieprzytomnym uśmiechu.
W tym momencie uśmiech się trochę wykrzywia, ale nie mam odwagi nawet ruszyć językiem, gębą, czymkolwiek co spowodowałoby rozprzestrzenienie się smaku. Bardzo gorzkiego, ani trochę owocowego. Okej, nie spodziewałam się jakości Haribo






ale jakim debilem trzeba być, żeby zjeść mydło?

16 komentarzy :

  1. hahahha każdemu może się zdarzyć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko cichą nadzieję, że ten gość nic nie widział, bo odstawiłby mnie do czubków jak nic :P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Słomka pokazała cyyyycki!

      Usuń
    2. (*)(*)
      Już skoro'm długouchy to też se pokażę, takie cycki-plejbojki.

      Usuń
    3. Nagość sama mi się na blogu promuje, ojacię <3

      Usuń
    4. Zając, Ty nie ściemniaj, gdzie pozostałe cztery cycory?

      Gdybym miała cycki, które wyglądają jak lody... hm.

      Usuń
    5. Dobra, znalazłam je już. Włala!
      [*][*]
      (o)(o)

      Usuń
    6. Kurde, jaka Ty urozmaicona jesteś! :O

      Usuń
  3. Hahahaha :D

    Kiedyś - byłam jakoś w I klasie [podstawówki %D] - ukradkiem lizałam takie mydło glicerynowo-miodowe. Takie kasztanoworude, przezroczyste... wyglądało jak zestalony miód... i tak jakoś... tego...^

    Żeby zjeść mydło trzeba być nie debilem, jeno desperatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra: żeby zjeść to niekoniecznie, słyszałam o dzieciakach które kredę jedzą tonami.

      Ale: żeby pomylić mydło z żelką? :D

      Usuń
    2. Miałam takiego wszystkożernego kolegę w podstawówce. Żarł wszystko. Kredę właśnie, gumy spod ławki, 50 kulek do pistoletu na kulki. Ja nie chcę wiedzieć, co działo się potem.

      Usuń
  4. Mydla jeszcze nie jadłam...;) ale mówisz, ze nie warto ;)? Hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. To życzenie które zdecydowanie powinno się spełnić w tamtej chwili!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka